Nareszcie widać i słychać nadchodzącą wiosnę. Teraz jak śnieg stopniał i jest dużo kałuż, przydają mi się moje kalosze. Charlie nie narzeka na kałuże, wręcz przeciwnie uwielbia w nie wskakiwać.
Po każdym spacerze bawię się z Charlie'm w ogrodzie. Dzisiaj na przykład Charlie aportował starym kapciem :) Po przyjściu do domu z takiego spaceru Charlie jest strasznie głodny i zmęczony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz